
O projekcie
Pomiędzy tym, co potrafimy wyjaśnić, a tym czego
jeszcze nie rozumiemy znajduje się pusta przestrzeń.
A co jeśli…?
Właśnie tu kryje się coś wielkiego

DLACZEGO POWSTAŁA NEURO.MISTYKA
Z potrzeby szukania połączeń
Fascynują mnie mechanizmy, które łączą pozornie odległe od siebie rzeczy. To, co dzieje się w naszej psychice. To, co przeżywamy w ciele. Obrazy pojawiające się podczas medytacji, zmienione stany świadomości, intuicja, przekonania, emocje i zachowania, których czasem sami nie potrafimy sobie wyjaśnić. Mam naturalną potrzebę szukania wzorców, zależności i połączeń tam, gdzie na pierwszy rzut oka trudno je dostrzec.
Tak powstała neuro.mistyka.
To projekt, w którym punktem wyjścia jest doświadczenie albo zjawisko, które mnie zaciekawiło. Nie zaczynam od założenia, że wiem, czym ono jest.
ZACZYNAM OD PYTANIA
A co jeśli…?
Co jeśli doświadczenie opisywane od setek lat językiem mistyki można zobaczyć również przez pryzmat działania mózgu?
Co jeśli coś, co psychologia nazywa określonym mechanizmem, w innej tradycji zostało opisane zupełnie innymi słowami?
Co jeśli dwie pozornie odległe koncepcje próbują opisać podobne zjawisko – tylko z dwóch różnych perspektyw?
ALE JEST JESZCZE JEDNO PYTANIE
A co, jeśli podobieństwo jest tylko pozorne?
To właśnie chcę sprawdzać.
Nie interesuje mnie wybieranie pomiędzy nauką a mistyką tak, jakby samo zainteresowanie jednym wymagało odrzucenia drugiego.
Interesuje mnie granica naszej wiedzy. To, co już potrafimy opisać. To, czego jeszcze nie potrafimy. I to, co dzieje się pomiędzy jednym a drugim.

NAJPIERW DOŚWIADCZENIE
Najpierw doświadczenie. Potem pytania.
W neuro.mistyce przyglądam się własnym doświadczeniom, przeżyciom i stanom świadomości. Rozkładam je na części i próbuję zrozumieć, co właściwie mogło się wydarzyć i jaki mechanizm mógł za tym stać. Dopiero później zestawiam je z różnymi sposobami interpretacji. Sięgam do psychologii, neurobiologii i współczesnej nauki, ale również do filozofii, praktyk medytacyjnych, tradycji mistycznych oraz koncepcji znajdujących się poza głównym nurtem naukowym. Nie stawiam ich obok siebie po to, żeby udowodnić, że wszystkie mówią to samo. Wręcz przeciwnie. Interesują mnie miejsca, w których różne sposoby opisywania człowieka zaczynają się
ze sobą stykać – ale również te, w których podobieństwo się kończy.
Sprawdzam. Łączę. Porównuję. Podważam. Szukam mechanizmu.
Czytaj dalej
OD ZROZUMIENIA DO EKSPERYMENTU
Między doświadczeniem a zrozumieniem.
Na przestrzeni lat, dzięki obserwowaniu własnych reakcji, emocji i sposobu myślenia, zaczęłam rozpoznawać coraz więcej mechanizmów, które wcześniej działały poza moją świadomością. Zrozumienie ich było ważne. Ale bardzo szybko pojawiło się kolejne pytanie: Co mogę z tą wiedzą zrobić? Dlatego zaczęłam eksperymentować. Wypróbowałam na sobie wiele technik i sposobów pracy – pochodzących z różnych podejść. Nie przyjmowałam ich jednak dlatego, że ktoś powiedział, że działają. Sprawdzałam. Stosowałam konkretną technikę, obserwowałam własne reakcje i patrzyłam, czy rzeczywiście coś się zmienia. Co dzieje się z myślami, emocjami, zachowaniem. Co działa krótkotrwale, co zostaje ze mną dłużej, a co nie robi właściwie nic. Niektóre z tych metod bardzo mi pomogły. I właśnie nimi chcę się tutaj dzielić. Nie jako gotowymi receptami na życie, ale jako narzędziami, które możesz poznać, zrozumieć i – jeśli chcesz – sprawdzić na sobie.
W trakcie tych lat wydarzyło się też coś jeszcze. Nie wszystkie techniki, których używam, znalazłam w książkach czy istniejących metodach. Do części z nich doszłam sama. Najczęściej nie wyglądało to jak świadome: „stworzę teraz nową technikę”. Raczej…Pojawiał się problem, zaczynałam go obserwować. Próbowałam zrozumieć mechanizm, który za nim stoi, zmieniałam sposób patrzenia, zadawałam sobie inne pytania i sprawdzałam, co się stanie, jeśli zrobię coś inaczej niż zwykle. Czasami rezultat był zaskakujący. Jeżeli dana metoda rzeczywiście coś u mnie zmieniała, wracałam do niej ponownie. Sprawdzałam ją w innych sytuacjach. Próbowałam zrozumieć, dlaczego mogła zadziałać. Te eksperymenty również będą częścią neuro.mistyki. Będę opowiadać zarówno o technikach, które poznałam wcześniej, jak i o tych, do których doszłam sama – oraz próbować wyjaśnić mechanizmy, które mogą stać za ich działaniem.
Nie tylko: „Czy to działa?”
Ale również: „Dlaczego to może działać?”
BEZ GOTOWYCH ODPOWIEDZI
Nie musisz mi wierzyć.
Nie chcę udowadniać istnienia rzeczy nieweryfikowalnych ani sprowadzać każdego niezwykłego doświadczenia wyłącznie do aktywności neuronów. Chcę zostawić miejsce również na najuczciwszą odpowiedź, jaką czasem możemy sobie dać: Nie wiem. Sprawdźmy to. Dlatego nie musisz mi wierzyć. Znajduj źródła. Sprawdzaj moje wnioski. Podważaj je. Obserwuj siebie. Wyciągaj własne. Technika, która pomogła mnie, nie musi zadziałać identycznie u Ciebie. Może jednak stać się początkiem własnej obserwacji, własnego eksperymentu albo pytania, którego wcześniej sobie nie zadałeś.




